Nareszcie cała rodzina w komplecie 🙂 Tym razem chciałbym opisać Tobie wrażenia z używania szczoteczki sonicznej Soocas C1. Oczywiście, te wrażenia w formie ustnej, otrzymałem od córki, ponieważ to dla niej był ten produkt. Jak się spisała? Czy jest warta? Zapraszam.

Kilka słów o marce Soocas. Na początku, prawie półtora roku temu firma Xiaomi we współpracy z Philips, wypuściła na rynek serię szczoteczek do zębów pod nazwą Soocas. Zdziwiona/y? Bo ja też byłem, gdy robiłem swoją pierwszą recenzję, to właśnie użyłem w nazwie recenzji Xiaomi Philips. Wtedy, tak ona się nazywała gdy ją kupowałem ze sklepu GearBest. Ale nagle, po okołu 1 miesiąca szybko pozbyto się wyrazu Philips. Zniknęło wszystko co związane z firmą Philips……Najwidoczniej „nie pozwolono”  firmie Xiaomi łączyć się z tą nazwą. Ale dlaczego? Jedną z odpowiedzi jest to że produkty, z serii pielęgnacji jamy ustnej w Europie są dużo, dużo droższe aniżeli w Chinach. Ale tak to jest z koncernami, na wschodzie produkują, mają swoje marki a w Europie pozostają ze swoją nazwą a dzięki temu, mogą mieć inne ceny. Oczywiście możesz się ze mną nie zgodzić ale tak było. Ok, co było, to nie powróci. Ale to taki tylko wstęp abyś zrozumiał/a, że Xiaomi dba o to, żeby szczoteczki z serii Soocas, Oclean były jak na najwyższym poziomie a dba o to Philips właśnie.

Ale szczoteczkę nie kupowałem dla siebie ale dla najmłodszej córki (8 lat), która bardzo chciała mieć „taką jak my”. Wcześniej używała elektrycznej, takiej na baterię znanej firmy, ale po krótkim czasie się rozpadła i musiała wrócić do standardowej. Nie mogliśmy jej zmusić do dłuższego mycia zębów. Teraz, szczoteczka ma timer, grę i „możliwość” zdobywania pkt. wraz z opcją łączenia się z BT ze swoim telefonem. Dzięki temu wszystkiemu, córka zęby myje 2 razy dziennie a czasami częściej, sumiennie, z ochotą 🙂

Paczka.

Produkt zamówiłem  ze sklepu GearBest w cenie około 30$ <KLIK>  z wysyłką pocztą belgijską. Po około 2 tygodniach miałem ją u siebie.

IPX7 – Ochrona przed skutkami zanurzenia w wodzie na głębokość do 1 metra przez 30 minut.

Tak wygląda po rozpakowaniu.

Główka była zabezpieczona.

Po zdjęciu folii ochronnej pozostał klej. Hmm jak tak można! 🙂

Ładowanie nie jest magnetyczne.

Ładowarka na USB.

Książeczki dla dzieci, instrukcja, w języku chińskim.

W zestawie mamy 1 końcówkę wraz z nakładką ochronną.

Mamy również 2 nakładki. Dla chłopca i dziewczynki. Oraz zestaw naklejek.

Aby przykleić, musimy zdjąć z tyłu naklejkę i przyłożyć do szczoteczki.

Porównanie „główki” z wersją dla dorosłych – Oclean AIR.

Aplikacja.

Nie mam dobrych wiadomości. Aby aplikacja zadziałała w pełni, musimy posiadać chiński nr telefonu 🙁

Ale spokojnie, możemy używać jej również jako Visitors to Login (poniżej).

Może się to zmieni później, ale na tą chwile tak jest…. Ja akurat mam taki nr, więc Rejestracja przebiegła pomyślnie.

Aplikację pobieramy z instrukcji. Włączamy BT w telefonie.

Tu jest link.

Przechodzimy do chińskiego sklepu Xiaomi.

I teraz mamy wybór. Albo pełna (z danymi dziecka) albo wersja skrócona, też funkcjonalna.

Co ciekawe, apka ma język angielski. Ale mówi do nas po chińsku i pojawiają się też chińskie napisy, gdy nie jest włączona np. lokalizacja. W filmie ode mnie, będzie również ukazane jak to wygląda.

W seetings za dużo nie ma opcji. Marta była dodana jako Visitors to login.

Ok. Jeśli możemy się zarejestrować tu tutaj ukazałem co i jak. Podajemy chiński nr telefonu, wysyłamy potwierdzenie i czekamy na 4 cyfrowy kod.

Po rejestracji możemy podać nasze dane.

Przypominajkę odnośnie mycia zębów.

Tutaj możemy dodać następne osoby i przełączać się między nimi.

Na koniec More. Dane o szczoteczce, firmware itp.

Ok. Gdy już to ustawimy to przejdźmy dalej. Aplikacja pokazuje jak mamy myć zęby. Nie jest online, w sensie że nie śledzi naszych ruchów szczoteczką a jedynie pokazuje jak mamy myć ząbki.

Po lewej mamy – Start brushing your teeth. Klikamy.

Teraz pokazuje nam się szczoteczka i musimy włączyć GPS oraz włączyć wszystkie pozwolenia dla apki. Później GPS nie jest wymagany.

Teraz włączamy przyciskiem.

A tak wyglądają podpowiedzi z mycia zębów. Czas to 2 minuty.

Po myciu możemy przechodzimy drogą aby być coraz lepszym, (pkt) w tym naszym szczotkowaniu.

Brushing Map.

Film z unboxingu oraz działania apki.

Kompatybilność.

Ciekawostką jest to, że końcówki pasują do serii Soocas, np do modelu X3. Czyli dziecko i rodzic w razie czego, może skorzystać ze swojej szczoteczki, oczywiście ze swoją końcówką. Ładowarki już nie, ponieważ od Soocas X3 jest za mała.

Cechy.

Jest soniczna a nie elektryczna. To najważniejsza wg mnie jej cecha ale nie tylko. Ma też zabezpieczenie przed za mocną pracą szczoteczki – Timely Pressure InductionSprawdziłem. Gdy ją za bardzo przyciśniemy do zębów to zmniejsza swoją moc. Na szczoteczce, na „brzuszku” króliczka jest dioda. Gdy za mocno właśnie szczotkujemy to zmienia kolor z pomarańczowej na czerwoną. Bardzo dobrze że jest taka funkcja 🙂

Ma 2 tryby pracy – lekki i mocniejszy. Dla młodszych i starszych dzieci. Przełączamy poprzez przytrzymanie guziczka. Te ustawienia, odnośnie mocy pracy szczoteczki wprowadzamy również na początku, gdy tworzymy dane dziecka.

Jest lekka. Długo wytrzyma na jednym ładowaniu. Kolorowa i ładna wg mojej córki.

Timer 2 minutowy z przerwami co 30 sekund. W apce tyle trwa szczotkowanie.

Materiał jest miły w dotyku, taki jakby gumowy. Z tyłu ma wypukłości aby zapobiec wypadnięciu z ręki.

Dane.

Waga 103 gramy. Wymiary to 16.00 x 2.50 x 2.40 cm. Bateria 800mAh. Czas ładowania to 12 godzin. Czas na jednym ładowaniu powinien wystarczyć na 20 dni pracy urządzenia. Wodoodporność IPX7. Dioda, gdy szczotkujemy zęby. Bardzo delikatne włókna na główce.

Przeznaczona dla dzieci powyżej 4 roku życia. 

Podsumowanie.

Moje odczucia, wróć, córki odczucia są jak najbardziej na tak. Nie dość że jej się podoba takie mycie zębów, wciąż chodzi i nam pokazuje jakie to ma teraz umyte. Hmm a wcześniej to co? Nie myła? Czyściła, ale wiadomo jak…. ale teraz sama się tym chwali. Ja jako rodzic jestem szczęśliwy że ma wbudowaną ochronę, przed za mocnym naciskiem, że nie zniszczy sobie dziąseł, nie pokaleczy. Fajna i przydatna. No i na dzieciach się nie oszczędza.

Jestem na TAK 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *